2012-05-22     Emila, Heleny, Romy     "Miłość nie potępia - miłośc oczyszcza i dźwiga". Henryk Ibsen    

Nie bójcie się kredytów, bo ich nie ma

Lokatorzy spółdzielni mieszkaniowej obawiają się kosztownych przekształceń własnościowych.

PRZEGLĄD PRASY

    Michalina Olszewską prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Grybowie uspokaja lokatorów, twierdząc, że nie poniosą żadnych dodatkowych kosztów przy przekształceniach własności swoich mieszkań. "Dziennik Polski" odebrał sygnały od zaniepokojonych mieszkańców z grybowskiego osiedla bloków spółdzielczych.

     - Zajmijcie się naszą spółdzielnią - prosiła nas jedna z lokatorek. - Pani prezes naobiecywała nam w ubiegłym roku, że wreszcie będziemy właścicielami mieszkań. Mamy nowy rok i nic się nie dzieje. Obawiamy się, że będziemy musieli bardzo drogo za to wszystko płacić, jak minie czas wyznaczony przez Trybunał Konstytucyjny.

     Prezes spółdzielni Michalina Olszewska uspokaja i prosi o cierpliwość, bo wszelkie ustalenia geodezyjne potrzebne do wyodrębnienia działek i wytyczenia granic trwają bardzo długo, a są niezbędne.

     - Moratorium zastosowane do końca 2009 roku przez Trybunał Konstytucyjny wobec zakwestionowanych artykułów ustawy spółdzielczej nie dotyczy spółdzielni w Grybowie - podkreśla z całą stanowczością prezes Olszewska. - Tak więc, niezależnie od tego, czy zdążymy ze zmianą typu własności do końca 2009 roku czy też nie, spółdzielcy nasi nie będą ponosić żadnych dodatkowych kosztów z tytułu spłat jakichkolwiek zadłużeń i kredytów. Jedynie co ich obciąży, to założenie księgi wieczystej, ale myślę, że wszyscy mają taką świadomość. Nasze bloki są ocieplone, mają wymienione pokrycie dachów na papę termozgrzewalną, mają pomalowane klatki, wymienione drzwi i okna na klatkach. Wszystkie inwestycje robiliśmy z funduszu remontowego, bo umiejętnie gospodarowaliśmy bez pożyczek i kredytów.

     Grybowska Spółdzielnia Mieszkaniową, to 5 bloków, w nich 227 mieszkań. Tylu mniej więcej rodzin dotyczy cala sprawa A chodzi o toczący się także w całym kraju proces przekształceń mieszkań ze spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu na pełną własność, która dotyczy nie tylko samych lokali, ale i gruntów, na których się znajdują.

     - Spółdzielcze własnościowe prawo do lokali nabyli już niemal wszyscy w naszej spółdzielni - mówi prezes Olszewska. - Ostatni taki proces przekształceniowy miał miejsce w 2007 roku i dotyczył 34 mieszkań lokatorskich. Z tego 32 lokatorów złożyło wnioski i nabyło to prawo za przysłowiową złotówkę. Najdroższe mieszkanie kosztowało chyba z 5 złotych.

     Obecna operacja zakończy definitywnie wszystkie zmiany własnościowe. Lokatorzy staną się pełnymi właścicielami mieszkań i gruntów pod blokami. Spółdzielnia wynajęła geodetę, który próbował ustalić, co jest miasta a co spółdzielców. Przy okazji dochodziło do pertraktacji z władzami miasta zamiany terenów i korekt, tak jak na przykład z ulicą Bema.

     - Na jednym terenie stoją bloki spółdzielcze i nasze komunalne - mówi burmistrz Piotr Piechnik. - To wymagało konkretnych rozgraniczeń, bo przecież podzielone grunty trafią do zapisów ksiąg wieczystych. Mamy zapewnienie, że lada dzień otrzymamy mapy podziału i na tej podstawie radni będą podejmować uchwałę o sprzedaży spółdzielni terenów, które użytkuje jako wieczysty dzierżawca. Z mojego rozeznania, kwoty, które obciążą spółdzielnię z tytułu zakupu, będą symboliczne, więc i z naszej strony lokatorzy mają dobry komunikat.

(WCH)
Dziennik Polski - Dodatek Nowosądecki
12 lutego 2009 roku (czwartek)

_____
Materiał opublikowany za zgodą Dziennika Polskiego
www.dziennik.krakow.pl

Autor: Piotr Nowak
Wszelkie Prawa Zastrzeżone  (c) 2007-2009 Interaktywna Polska Administracja: Piotr Nowak
Ilość odsłon: